Zakładki

poniedziałek, 19 października 2015

Śladami św. Jadwigi Śląskiej i … bobrów.


Tradycją naszej szkoły jest rajd otrzęsinowy pierwszoklasistów organizowany z myślą nie tylko
o klasowej integracji, ale przede wszystkim z myślą o przybliżeniu postaci św. Jadwigi Śląskiej – patronki Gimnazjum nr 9.

Tak też było i w tym roku. 9 października – na kilka dni przed świętem patronki – uczniowie klas pierwszych wraz z wychowawcami udali się do Trzebnicy, miasta silnie związanego
z życiorysem
św. Jadwigi Śląskiej. Tam, w pięknych wnętrzach odnowionego Sanktuarium św. Jadwigi, wysłuchali wykładu brata Marcina na temat czasów średniowiecza oraz historii samej księżnej. Mieli też okazję zobaczyć piękny barokowy sarkofag świętej oraz odwiedzić podziemia świątyni, w których mieści się tzw. lapidarium, czyli miejsce przechowywania różnych eksponatów architektonicznych.

Kolejnym etapem rajdu była wizyta w Rudzie Żmigrodzkiej, wiosce położonej bardzo malowniczo - wśród stawów i lasów Doliny Baryczy. Pierwszym etapem wizyty była lekcja przyrodnicza w terenie, ponieważ sama Ruda Żmigrodzka jest wioską tematyczną, a celem lekcji było przybliżenie uczniom leśnych środowisk. Mimo wielkich nadziei niestety nikomu nie udało się wypatrzyć kolonii bobra. Mogliśmy natomiast zaobserwować efekty bobrzej pracy: tamy, żeremia czy ścięte przez gryzonie drzewa.

Ostatnim etapem rajdu były niecierpliwie wyczekiwane przez wszystkich otrzęsiny
i międzyklasowa rywalizacja. Organizatorzy zadbali, by konkurencje były różnorodne - w myśl zasady: dla każdego coś miłego. Uczniowie musieli więc wykazać się znajomością hymnu szkoły oraz życiorysu samej patronki, przełamać swoje opory i skosztować tajemniczej substancji
ze słoiczka, wykazać się siłą w przeciąganiu liny czy umiejętnością współpracy w slalomie z rurą. Ubaw po pachy! Dodatkiem do tej wspaniałej zabawy było ognisko i pieczone nad nim … ciasto. Tak – żaden chochlik tutaj nie namieszał. Nad ogniskiem piekliśmy pyszne ciasto drożdżowe. Kto by pomyślał…

Zmęczeni, zmarznięci, ale w doskonałych humorach, wróciliśmy do Wrocławia.